Welcome to Paris

Tłum na kształt gorącej lawy, która wylewa się z każdego pojedynczego zakamarku. Zgiełk przyprawiany dźwiękami klaksonów i zapraszającymi do wnętrz kawiarni melodiami. Wszechobecne wino i towarzyszące mu świętowanie życia, które potrafi przeradzać się w całonocne zabawy. Dźwięczne powitania sklepikarzy i unoszące się w powietrzu natchnienie. Ulotne momenty, kiedy na krótko znoszona rzeczywistość miasta bywała zastępowana atmosferą liryki. Tak właśnie zapamiętam Paryż.