Welcome to Paris

Tłum na kształt gorącej lawy, która wylewa się z każdego pojedynczego zakamarku. Zgiełk przyprawiany dźwiękami klaksonów i zapraszającymi do wnętrz kawiarni melodiami. Wszechobecne wino i towarzyszące mu świętowanie życia, które potrafi przeradzać się w całonocne zabawy. Dźwięczne powitania sklepikarzy i unoszące się w powietrzu natchnienie. Ulotne momenty, kiedy na krótko znoszona rzeczywistość miasta bywała zastępowana atmosferą liryki. Tak właśnie zapamiętam Paryż.



















6 komentarzy:

  1. 5 zdjęcie od dołu - co za ciacho!:) chociaż autor zdjęć lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Paryż, na zawsze zostanie w moim sercu, a najlepiej ogląda się Paryż z soundtrackiem z "Amelii" Yann'a Tiersen'a! Polecam ! Zdjęcia rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście mam słabość do Yanna Tiersena w utworze "a quai". Mając to "na uszach" i przechadzać się po paryskich uliczkach - nieocenione.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie, nieocenione! Osobiście zakochałam się w "Pas si simple" wystarczy tylko na chwilę zamknąć oczy by znów znaleźć się na gwarnych uliczkach Paryża.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny blog! Jestem pod wrażeniem zarówno zdjęć jak i tekstów!!! genialna estetyka!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. przecudowne prace;) no i miejsce jakże zachwycające.

    OdpowiedzUsuń