Marika

Kiedy natrafiłem w sieci na jedno z tych zdjęć, które działa jak mały ładunek inspiracji nie sądziłem, że przyjdzie mi w tak krótkim czasie ową wenę wcielić w życie. Z pomocą przyszła Marika, która szczęśliwie dla mnie cierpiała na głód jesiennej sesji i z miejsca zgodziła się na mój pomysł. Mimo temperatury, która nie skłaniała raczej do zrzucania kolejnych części garderoby Marika stanęła na wysokości zadania i dzielnie wizualizowała moje kolejne fanaberie.

 















1 komentarz:

  1. Zdjęcia piękne! Brawa dla dziewczyny za wytrzymałość. Szkoda, że to modelka jednej twarzy, bo jest naprawdę ładna i sporo można byłoby z nią zrobić ; )

    OdpowiedzUsuń