Tatry Vol. II


 Zanim podzielę się drugą odsłoną projektu z Paryża postanowiłem uraczyć Was takim aperitifem (będąc już przy atmosferze Francji), jakim jest ta skromna porcja zdjęć, którą przywiozłem wczoraj z polskich Tatr. Pejzaż to temat, który nieprędko mi się znudzi, także możecie się jeszcze nieraz spodziewać podobnych wpisów. W roli przewodnika mój osobisty tata – widoczny na ostatnim zdjęciu, który w zasadzie stanowi integralną część gór dające mu coś w rodzaju tlenu ( bez nich prawdopodobnie nie mógłby żyć ). 

Paryż / Muzeum Figur Woskowych



W minionym tygodniu miałem niebywałą okazję odwiedzić Paryż i zanim przedstawię Wam całokształt, w jaki ująłem to miasto zacznę właśnie od muzeum figur woskowych, które na długo zostanie w mojej pamięci. To wszystko za sprawą tego, że mogłem niczym za pomocą czarodziejskiej różdżki przenieść się w czas i miejsca, gdzie bywali najwięksi tego świata. Dla kogoś, kto traktuje poważniej fotografię była to kraina wiecznej szczęśliwości. Starannie dobrane scenerie, dopracowany kontekst i dobrze zaaranżowana gra światła składały się na ekspozycje, które przy całym swoim majestacie zwodziły do bezustannego naciskania spustu migawki. Podobnie jak na zdjęciach obserwowany na żywo realizm przedstawionych postaci skutecznie oddalał od myśli na temat wosku i innych wykorzystanych tam tworzyw. Poniżej skromna porcja (mając na względzie całość wypełniającą muzeum), którą udało mi się (mam nadzieję) godnie wyeksponować wraz z towarzyszącym jej nastrojem. Nie było to łatwe zadanie, bo jak nie trudno się domyśleć – nie byłem tam sam.  

Agata

Wreszcie przyszedł moment by postawić kolejny krok i w związku z tym postanowiłem wziąć gościnny udział w sesji zdjęciowej Agaty. Agata zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zadbała o niebanalne stroje, rekwizyty i makijaż –wszystko swojego autorstwa! Obiektyw zdawał się wcale ją nie krępować, a wręcz dodawał jej charakterystycznego animuszu. To wszystko mogło się wydarzyć dzięki uprzejmości mojej kuzynki Kasi, której między ujęciami dzielnie asystowałem rozsypując w powietrzu magiczny pył … 
Tradycyjnie zapraszam na stronę Kasi, gdzie również znajdziecie zdjęcia z tej sesji: www.katarzyna-wojciechowska.art.pl

Mama vol. III

Mama zawsze lubiła nastrój teledysku Madonny "Frozen" czy Maanamu "Wolno płyną łodzie" i dlatego w takiej aranżacji odbyła się dzisiejsza sesja.